Prąd dla Europy z marokańskiej pustyni

W 2011 roku inicjatywa Desertec zakładała, że do 2050 roku około 15% energii elektrycznej zużywanej w Europie będzie pochodzić z elektrowni słonecznych i wiatrowych na pustyniach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Pierwszy duży projekt miał powstać w Maroku, które właśnie ogłosiło narodowy plan rozwoju energetyki słonecznej.
Plan Desertec: prąd z Sahary dla Europy
Za projektem stało konsorcjum Desertec Industrial Initiative (Dii), założone w 2009 roku przez niemieckie firmy, m.in. E.ON, Siemens, Munich Re i Deutsche Bank. Pomysł był prosty: na pustyniach słońce świeci niemal przez cały rok, a ziemi nie trzeba odbierać rolnictwu ani przemysłowi, jak w gęsto zaludnionej Europie. Sieć elektrowni słonecznych i farm wiatrowych od Maroka po Półwysep Arabski miała kosztować około 400 mld euro.
Zwolennicy przekonywali, że inwestycje europejskie przyspieszą rozwój gospodarczy krajów Afryki Północnej, a to sprzyja stabilizacji regionu. Przeciwnicy zwracali uwagę, że Europa uzależni się od dostaw prądu z państw, które w 2011 roku przechodziły przez rewolucje arabskiej wiosny.
Unia Europejska zobowiązała się wówczas znacząco zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii do 2020 roku. Prąd z pustyni miał być opcją zwłaszcza dla państw, które nie osiągnęłyby tego celu własnymi siłami.
Dlaczego zaczęto od Maroka
Maroko nie ma własnej ropy ani gazu w znaczących ilościach i większość energii musiało importować. Rząd w Rabacie przygotował więc ambitny plan solarny i ogłosił przetargi na pierwsze elektrownie. Duże znaczenie miało położenie: południe kraju należy do najbardziej nasłonecznionych miejsc w regionie, a Maroko było już połączone z Hiszpanią podmorskim kablem energetycznym.
W listopadzie 2011 roku Dii ogłosiło, że pierwszą elektrownię – o mocy 500 MW i koszcie około 2 mld euro – chce zbudować w pobliżu Warzazatu. Kolejne miały powstać w Tunezji i być może w Algierii.
Co było dalej: kompleks Noor w Warzazacie
Wizja eksportu dużych ilości prądu z Sahary do Europy nie ziściła się w zapowiadanej skali, ale Maroko zbudowało własną elektrownię słoneczną. Kompleks Noor Ouarzazate, zarządzany przez marokańską agencję energii odnawialnej Masen, powstawał etapami:
| Elektrownia | Moc | Technologia | Uruchomienie |
|---|---|---|---|
| Noor I | 160 MW | koncentratory paraboliczno-rynnowe | luty 2016 |
| Noor II | 200 MW | koncentratory paraboliczno-rynnowe | 2018 |
| Noor III | 150 MW | wieża słoneczna | 2018 |
| Noor IV | 72 MW | panele fotowoltaiczne | 2018 |
Łącznie kompleks ma około 580 MW mocy i był jedną z największych na świecie elektrowni słonecznych z koncentracją promieniowania. Elektrownie Noor I–III magazynują ciepło w stopionych solach, dzięki czemu mogą produkować prąd także po zachodzie słońca. Noor I zajmuje 480 ha i ma około 500 tysięcy luster.
Warzazat leży u wrót doliny Draa i jest popularnym przystankiem w drodze na pustynię, na przykład do Merzougi i wydm Erg Chebbi. O tym, jak na życie w tym regionie wpływa marokański klimat, piszemy w osobnym tekście.
